Sony Zapomniało Dla Kogo Stworzyło PS Vita

Sony Zapomniało Dla Kogo Stworzyło PS Vita

W wyniku ostatniego kontaktu z polskim oddziałem Sony Computer Entertainment załapałem się na wczorajszą premierę ich nowej konsoli. Moje nazwisko trafiło na zamkniętą listę i miałem stawić się na miejscu o dziewiątej. Tak sobie jednak myślę, że może lepiej by było, gdybym się ostatecznie rozmyślił.

Wielkie Emocje

Ostatnie parę dni spędzam grając zawzięcie na moim starym PSP i wspominając jak to fajnie było za młodu spędzać całe popołudnia przed ekranem i zasuwać w jakieś Finale czy inne Age of Empires. Wraca mi to poczucie, o którym pisałem jakiś czas temu w znanym Ci już tekście zatytułowanym prosto Bycie Graczem To Przywilej. Wszystko przez genialne reklamy Sony, z których ostatnia, ta zorientowana na promocję przenośnego PS Vita, to już odlot w kosmos.

Znowu, po latach, po calutkim kręgosłupie poleciał mi piorun, że to właśnie jest gaming. Ten, który tak kocham.

Nowoczesny GPS.

Nowoczesny GPS.

Na otrzymane zaproszenie reaguję więc entuzjastycznie. Jadę do warszawskiej Arkadii.

Wchodzę na ostatnie czekające mnie ruchome schody i ściągam szalik. Jadąc do góry mijam wzrokiem próg poziomu, na który zmierzam i zaczynam szybko lustrować napotkaną sytuację. Kolejka ludzi chcących kupić Vitę na samej premierze idzie konkretnym zygzakiem przez całe piętro a z wnętrza rozświetlonego salonu Sony leci grubiutki remix Gorillaz do jakiegoś dubstepu. Przy barierce dla wejścia z listą nikt nie czeka, więc przechodzę na dziko. Przy rozłożonym nieopodal punkcie odnajdują mnie na spisie gości i puszczają dalej.

Jest klimat.

Wielkie Rozczarowanie

Klimat, niestety, pęka niczym ekran puszczonej kaczką po betonie konsolki.

W salonie Sony jest kilkudziesięciu zaproszonych gości, biznesmeni, szampan, muffinki, dziennikarze i znane twarze. Leci dobra muzyka, wszyscy się uśmiechają, wszystko jest ładne. Prokop z Janiakiem i Agnieszką Popielewicz bawią się przed kamerami przednio, czemu zresztą wcale się nie dziwię. Organizatorzy podchodzą do niektórych grupek i wszystko się toczy.

Kilkadziesiąt metrów dalej kolejka najwierniejszych fanów marki czeka w najlepsze. Na stojąco, w długiej linii do sklepu. Część z nich się stopniowo wykrusza, siadają na ziemi przy filarach lub szukają wolnych kanap w odleglejszych częściach centrum handlowego. Do nich nie podchodzi prawie nikt. Na początku mieli jeszcze różne zabawne transparenty, ale z czasem przeszedł się ktoś z ekipy i im pozabierał.

Później się dowiem, że wytrwałość pierwszej pięćdziesiątki zostanie nagrodzona kartą pamięci o pojemności (werble) czterech gigabajtów. Aha, a pierwsza dwudziestka, która tego dnia podpisze umowę z Playem (partnerem konsoli w wersji 3G) dostanie też za darmo jedną grę. Reszta nie dostanie w prezencie nic. (No, ewentualnie załapią się na pakiety prasowe zawierające polarowe rękawiczki z logiem konsoli).

Kurde, żebym nie oszalał z tej rozpusty.

Bohaterowie swoich własnych historii :)

Bohaterowie swoich własnych historii :)

Spytałem się w pewnym momencie jednego z obsługujących imprezę pracowników salonu czy już coś im padło, czy też dopiero czekają na obowiązkowy przy takich wydarzeniach zwis sprzętu. Facet się uśmiechnął i powiedział, że dopiero czekają, ale i tak jest w porządku, bo często organizatorzy nie znają specyfiki sprzętu i wymagają rzeczy niemożliwych, a tym razem nawet się udało porozumieć.

I wtedy zrozumiałem.

Sony zwyczajnie nie zrozumiało specyfiki swoich najwierniejszych fanów.

Sony, Ja Bym Bardzo Chciał Z Tobą Jedną Rzecz Ustalić

Obejrzyj swoje własne reklamy. Zwróć, proszę, uwagę na to, że każda z nich czyni Głównym Bohaterem klienta Twoich usług. For Michael, pamiętasz? To Twoi marketingowcy wymyślili to hasło i to Twoi marketingowcy opowiedzieli mi tę historię. Opowiedzieli ją nam wszystkim.

Dlaczego więc w dzień premiery swojej nowej ulubionej konsoli Michael stoi w długiej kolejce przed salonem i może jedynie patrzeć jak ludzie w środku (no, a przynajmniej ich część) dobrze się bawią?

Michaelem byłem wczoraj ja, był nim chłopak z transparentem, była nim tez lubiąca francuską literaturę Ania z liceum w Krakowie, która o imprezie będzie chciała dopiero poczytać.

Tak na marginesie - sama konsolka jest naprawdę w porządku :)

Tak na marginesie - sama konsolka jest naprawdę w porządku.

Sony, sprawa jest prosta. Jestem blogerem, który poświęcił zarówno swój czas jak i uwagę obserwujących go Czytelników, aby z własnej woli pokazać im pakiet Twoich reklam i jeszcze je pochwalić. Zostałem bezwarunkowo kupiony i przekonany na nowo do tego, że można być Graczem tak, jak ja to pojęcie zawsze rozumiałem.

Dlaczego wobec tego przez całą imprezę miałem silne wrażenie, że zostałem tam zaproszony jedynie dla tłoku na zdjęciach i wygenerowania później dodatkowego publicity? Nie wymagam specjalnych względów. Ale z chęcią bym został przez kogoś przywitany. Zawsze mi się wydawało, że to własnie po to się kogoś zaprasza.

Co ważniejsze jednak, dlaczego przez całą imprezę miałem silne wrażenie, że żaden z tych najwierniejszych fanów marki Sony nie został ani trochę potraktowany tak, jak powinno się obchodzić z Michaelem?

Sony, przecież marketing to nic innego jak opowiadanie historii. Czy Twoi bohaterowie, tak jak w spocie, zostali uczczeni toastem i potraktowani z najwyższym możliwym szacunkiem? Bo jeśli tak, to coś mi bardzo ostro umknęło.

Sony, Może Nie Tak Łapczywie, Okej?

Rozmawiałem na początku imprezy z Marcinem Ziobrowskim, dyrektorem Sony Computer Entertainment Polska. Pogratulowałem mu fajnej roboty, bo Sony to jeden z głównych motorów rozrostu branży growej w Polsce. Pogadaliśmy chwilę o przekopywaniu się gier do mainstreamu i że nie była to łatwa droga.

Dlatego też nie mam nic do samej imprezy. Sony, ja to wszystko rozumiem. My, hardkorowi Gracze i tak wiemy o premierze PS Vita i to nie nas trzeba do tej konsoli przekonywać. Pojawienie się konsolki w Co Za Tydzień i innych programach najprawdopodobniej wpłynie pozytywnie na życie nas wszystkich, w końcu proces oswajania społeczeństwa z nowymi trendami to czasochłonne zajęcie.

Skoro o trendach mowa - zabójcze okularki, nie?

Skoro o trendach mowa - zabójcze okularki, nie?

Tyle że widzisz, jest taka jedna sprawa. Nie wolno mylić imprezy medialnej z imprezą dla najwierniejszych fanów, nie na taką skalę. Jeśli decyduję się stać parę godzin po Twój najnowszy produkt to życzę sobie być traktowany jak król. Chcę dostać sporo darmowych gadżetów, chcę dostać niesamowitą zniżkę, chcę mieć na sobie ciągłą uwagę kilku osób istotnych dla np. marketingu w Polsce.

Nie, darmowa karta pamięci o małej pojemności nie wystarczy. A na pewno nie zrównoważy tego całego czekania. Ambasadorami konsoli została dwójka prezenterów telewizyjnych robiących fajne rzeczy do kamer. I dobrze, bardzo fajny zabieg. Tyle że dodanie zabójczego zestawu atrakcji dla ludzi stojących przed barierką zwiększyłoby koszt imprezy o ile, pięć procent?, a wtedy ambasadorami zostałaby też cała ta kolejka. Ich sumaryczny zasięg w mediach społecznościowych pewnie poleciałby w setki tysięcy, a byłby to przekaz bezcenny, bo szczery. Sądzę, że byłoby warto.

A jeśli jestem na taką imprezę zapraszany, chcę chociaż przybić z kimś na wejściu piątkę.

Wieńcząc

Ja pojawiłem się na imprezie za kwadrans dziewiąta. Widać było, że niektórzy stali tam już na długo przed moim przyjściem. Salon opuściłem o jedenastej, jakoś na wysokości wielkiego pojedynku obu ambasadorów marki, czyli Prokopa i Janiaka grających w coś przeciwko sobie na konsolkach. Nie wytrzymałem tyle, by doczekać do wyniku ich starcia.

Jeśli potem cała ta kolejka zmęczonych Graczy została potraktowana ze wszelkimi możliwymi względami – zwracam część honoru. (Bo za trzymanie ich w pionie bez żadnych atrakcji przez ponad trzy godziny na więcej nie zasługujecie.) Jeśli zaś nie została, no cóż. W takim razie co miałem powiedzieć, powiedziałem wyżej.

Sony, jestem Twoim fanem od wielu lat i podrzucam Ci tę notkę jak swobodną, przyjacielską radę. Weź to przemyśl, okej? Będę wdzięczny :)

Twój bloger,

autograf

  • http://quaz.org quaz

    Ogólnie to bym do tego dodał kwestię taką, że PS Vita jest ewidentnie konsolą dla hardkorowego gracza, a u nas oparli kampanię na celebrytach co można by zrobić jakby to był sprzęt dla casuali (miałoby to sens przy Move na przykład, przy Vicie średnio). Zresztą wystarczy porównać reklamy zagraniczne (u nas z lektorem też prezentowane) i tę polską z Janiakiem, która była tak zła i tak zjechana, że aż ją Sony zdjęło ze swojego YouTube’a, aby zobaczyć jak PlayStation Polska nie zrozumiało idei stojącej za marketingiem góry. To o czym piszesz to kolejny przykład tego trendu. Kampania skierowana na stawianie gracza w centrum uwagi w Polsce realizowana jest takim koktajl party z celebrytami, więc ewidentnie coś jest nie tak ;)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Na premierze puszczano jedynie te reklamy z lektorami :)

      Faktycznie, zabrakło mi chociaż delikatnego wspomnienia, że PS Vita jest sprzętem dla ludzi, którzy niejeden pad wyślizgali kciukami aż to zetknięcia się palców. Już Nintendo próbowało oddać wszystko co mogło casualom i finansowo nadal się czkają.

    • kociarz

      Na takie herezje nie pozwalam ;)
      Nintendo na swojej konsolce wychodzi na swoje, więcej: 3DS to najlepiej sprzedająca się konsola w Japonii, bije na głowę Vitę. Obniżka ceny i Ambasador bardzo dobrze wpłynęły na sprzedaż zarówno kieszonsolki jak i gier (Mario Kart 7, Mario 3D Land, RE i wiele więcej, do tego niedługo Rayman, Luigi’s Mansion 2, Animal Crossing i Layton vs Wright). Pisanie o tym jak Nintendo ma źle jest już passe :)
      Ja fanem Sony nie jestem, mnie ani ziębi ani grzeje ich sukces/porażka. Teraz patrzę na rynek i zastanawiam się kiedy Sony będzie chciało powtórzyć ruch Nintendo i obniżyć ceny (a jest to nieuniknione porównując wyniki 3DSa i Vity na rynku japońskim). Jednak takie działanie będzie miało słabszy efekt (ci co mieli kupić konsolę za 700 zł już to zrobili). No i co zaproponują nabywcom za cenę premierową. Kilka odkurzonych tytułów z PSS? Pamiętając co dali po awarii PSN obawiam się, że tak.

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Natrafiłem dzisiaj na listę top sold games ever. Ninny pierwsze top 15 praktycznie. Amen :)

      Ja jestem ciekaw czym w zasadzie ma być Vita. Bo w tym momencie jest wszystkim. Jest DSem, jest iPhonem (prawie), jest PSP, jest aparacikiem i lokalizatorem GPS… Ostry kombajn.

  • http://kilkaslow.com Piotrek

    Całość przeczytałem. Nie jestem graczem i nie gram już od ładnych paru lat. Nie mniej jednak miałem wiele konsol, a do tych ze stajni Sony czuję największy sentyment i zawsze mocno kibicuję w głębi serca. Chciałem tylko napisać, Andrzeju, że świetny tekst! Trafiasz nim w sendo nie tylko prywatnie, ale np. i z mojego punktu widzenia, czyli osoby, która od kilku lat jest już tylko obserwatorem tego wszystkiego.

    Pozdrawiam :)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Dzięki, to miłe :)

  • Karolina

    Najwidoczniej według Sony, najwierniejszy klient nie różni się niczym od randomowego. Fajnie, fajnie…

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Wiesz, casuale generuję o wiele więcej pieniędzy. Tylko jak już wspomniałem wyżej – skutki olewania najwierniejszych Graczy są raczej średnie ;)

    • Paweł Nowak

      Mymmm Karolina. Kogoś mi przypominasz… ;)

    • Karolina

      A ja nawet wiem kogo! Dziewczynę autora tego bloga;)

  • http://andrzeju.pl uran

    Wybacz, ale dla mnie to takie pieprzenie rozpieszczonego klienta z warszawki. Czy chociaż przez chwilę pomyślałeś o tych milionach z pipidówek, którzy nie mają żadnych szans załapać się na jakąkolwiek promocyjną imprezę? Jeśli SONY na takiej promocji zaoferuje furę darmowych gadżetów to cena konsolki będzie musiała wzrosnąć i zapłacą za ten przywilej nielicznych wszyscy pozostali zwykle biedniejsi gracze. Czy to będzie sprawiedliwe i uczciwe?
    Natomiast ja po takim tekście spodziewałem się, że coś napiszesz o konsolce. To w końcu jest klu sprawy. Co mnie obchodzi najwspanialsza impreza promocyjna z furą gadżetów jak produkt będzie badziewny. Myślę, że to nieobojętne zarówno dla tego najbardziej wciągniętego jak tylko okazjonalnego gracza. Każdy chce mieć sprzęt o doskonałych możliwościach i niezawodny. Pewnie na ostateczny werdykt przyjdzie poczekać aż go definitywnie przetestujesz, ale pewne przesłanki za i przeciw można już wysnuć z pierwszego oglądu danych technicznych i dotyku. I tego się spodziewałem po twoim tekście. Chciałem po prostu poznać twoje zdanie na temat PSP VITA, chociaż inne czytałem już wcześniej.

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Tekst nie jest o mnie (no, może trzy zdania; zakładam bowiem że to do mnie się odnosi ten epitet ze wstępu) tylko o zamęczonych fanach Sony stojących godzinami w kolejce by kupić wcale nie najtańszą wersję konsolki :)

      Nie, nie wydaje mi się, aby cena konsoli musiała wzrosnąć tylko dlatego, że kilkudziesięciu najwierniejszych fanów marki dostało zniżkę 20% i torbę z t-shirtem lub pakiet dwóch darmowych gier. A już na pewno mogli do nich wyjść z jedzeniem.

      „Miliony z pipidówek”? Najprawdopodobniej kupią konsolę o wiele taniej niż Ci fani z wczorajszej premiery. Nie przypominam sobie, by w oficjalnym salonie kiedykolwiek coś było w konkurencyjnie najniższej cenie.

      Poza tym właśnie przeczytałeś tekst z mojego pobytu na premierze PS Vity. Nie jest to recenzja, w której zboczyłem z tematu :) Nie mam pojęcia zatem, czemu spodziewałeś się opisu konsolki.

      Jak będę miał okazję się sprzętem pobawić dłużej, z chęcią go zrecenzuję osobno. Pierwsze wrażenie jest niesamowite – szczególnie miażdży Fifa, w której można podawać dotknięciem ekranu a przy oddawaniu strzału przytrzymuje się tylni panel tam, gdzie chciałoby się trafić w bramkę drużyny przeciwnej – moc!

  • http://mantosz.eu cinek

    Na premierze nie byłem, bo i po pierwsze nie mam na dziś kasy na konsolkę a dwa jechać 120km żeby postać w kolejce – nie chciałem :)

    Generalnie u nas w kraju jeszcze zbyt dużo firm olewa swoich klientów. Reklamują najpierw coś z wielkim rozmachem a potem…potem sobie kliencie radź sam. I ciesz się, że dostałeś ewentualnie koszulkę.

    Co do konsolki samej – zabawka fajna, na pewno ją kupię, ale raczej w wolnej sprzedaży. Oferta Play (i mówię to jako pracownik tej sieci) nie jest w tym wypadku zbyt atrakcyjna, przynajmniej dla mnie.

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Ja się załapałem na reklamowe rękawiczki polarowe :p

      Pogadałem na stronie z jednym z pracowników salonu i mi powiedział, że Vita raczej nie ma żadnego locka i jak włożę do niej kartę z mojego netu T-mobile to też polata :)

    • http://mantosz.eu cinek

      Zgadza się, locka nie powinno być, bo i po co :)
      Ja poczekam na trochę więcej gier, zanim kupię. Może przez ten czas Sony opuści ze 2 stówki na konsolce. A póki co zastanawiam się nad ponownym zakupem starego, poczciwego PSP…

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      No ja mam grubaska pierwszego, kochany jest. Aktualnie zgubiłem gdzieś w pokoju pokrowiec, w którym trzymałem wszystkie gry ale nie tracę nadziei.

    • http://ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Ja mam takie wrażenie, że u nas kultura obsługi klienta dopiero się rodzi. Kiedy ktoś traktuje klientów dobrze, pozwala na zwroty etc. to uważany jest „za super sklep”, podczas, kiedy na Zachodzie, zwłaszcza w Stanach to norma..

      Swoją drogą, ciekawa jestem reakcji sony na Twój tekst..

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Ja też, ale jakoś milczą. Sumarycznie tekst (na różnych mediach) przeczytało około 30-40 tysięcy ludzi, więc chyba powinni już o nim usłyszeć. O ile monitorują sieć, oczywiście. No i zakładając, że udałoby się takim treściom znaleźć w tym samym raporcie co liczące setki tysięcy odsłon niusy z Pudelka.

      A nawet jeśli, nie wydaje mi się, by cokolwiek z tą opinią zrobili (negatywny feedback ma się najlepiej zignorowany, prawda?), ale kto wie, może mnie zaskoczą :)

  • http://andrzeju.pl uran

    Chciałem się raczej odnieść do Twego Andrzeju utożsamienia z fanami z wielkiego miasta, którym mało profitów związanych z udziałem w imprezie promocyjnej. Myślę, że niepotrzebnie tak się przejmujesz. Jeśli PS VITA spełni ich oczekiwania to nie będą mieli powodów do niezadowolenia. Gorzej by było jeśliby sprzęt okazał się niewypałem, to nawet „tony” gadżetów by nie otarły łez rozpaczy. A firmy niestety tak często maskują swoje niepowodzenia, nadskakując nie tylko fanom, ale co gorsza dziennikarzom. Trudniej się pewnie wtedy pisze gorzką prawdę, ale wierzę, że i tak większość potrafi, w tym i TY oczywiście. Przyznam, że informacji o PS VITA poszukiwałem nie jako gracz, ale autor prezentacji dla młodzieży o grach i ich programowaniu. Jest w niej zdjęcie ekranu radarowego, który jak się wydaje zainspirował twórców elektronicznej rozrywki, jak również „konsoli” z 1947 roku i oczywiście wielu słynnych następców. A na końcu PS VITA właśnie. I zastanawia mnie trochę czy zasłużyła na ten zaszczyt i w końcu jakąś darmową reklamę. Druga sprawa, że nie szukałem informacji o jej cenie i Twoje określenie „droga” jest trochę irytujące bez konkretów. Pewnie poszukam gdzie indziej. Dzięki za opinię o graniu w FIFA. To było dla mnie najciekawsze

    • Matrox

      Najpierw zarzucasz Andrzejowi sprawę z potencjalnymi klientami z małych miast, a teraz już zmieniasz tok dyskusji na aspekty techniczne i to, że nie ma się nimi co przejmować? Zdecyduj się :)

      Co więcej, piszesz „Chciałem po prostu poznać twoje zdanie na temat PSP VITA, chociaż inne czytałem już wcześniej.” -> przecież to nie jest tekst konsoli, a jedynie opis premiery i pierwsze wrażenia po (zakładam) krótkim kontakcie. Myślę, że stosowny test, o ile Andrzej upoluje gdzieś Vitę bądź dostanie od SCEPu, na pewno się pojawi.

      „I zastanawia mnie trochę czy zasłużyła na ten zaszczyt i w końcu jakąś darmową reklamę. ” – skoro robisz prezentację, sam decydujesz o jej treści, a więc tym samym to Ty podejmujesz decyzję, czy ma tam znaleźć się Vita, czy nie. Nie widzę problemów.

      Serio, nie szukajmy sztucznych problemów. To do niczego nie prowadzi :)

  • Matrox

    Olanie tłumów zgromadzonych przed salonem było bardzo nie fair. Wystarczyłoby, że wyszły by tam jakieś dwie osoby i rozdały jakieś małe rzeczy pokroju naklejek, po to, by udowodnić zgromadzonym, iż warto było przyjść na premierę. Pokazać, że polskiemu oddziałowi Sony zależy na swoich wiernych klientach, bo przecież casuale raczej nie zasiliły tejże kolejki.

    W UK przy premierze PS3 bodajże pierwszych 50 klientów otrzymywało 52″ telewizor Sony, co wówczas było sprzętem jeszcze droższym, niż dzisiaj. Ale to taki skrajny przypadek :)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Ja nie wykluczam, że ci ludzie potem dostali po jakimś marnym upominku i tak dalej. Ale już samo trzymanie ich tych kilku godzin jest bardzo nie w porządku.

  • Paulina

    Świetny tekst. Mam nadzieję, że Sony weźmie sobie do serca :)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Ciekaw jestem, czy do nich trafi. Ewentualnie mogą go też znaleźć sami, ja bym po premierze swojego produktu przejrzał aftermath tworzony przez zaproszonych gości :)

  • http://www.kulturwa.wordpress.com Kulturwa

    Nie wiem czy to było takie zamierzenie czy nie, ale z tekstu odniosłem wrażenie, że masz pretensje do Sony, że nie dostałeś gadżetów, ficzerów i w ogóle Sony be, bo nie lubi hardkorowych graczy. Jeżeli to nieprawda, ok, to są tylko moje odczucia.

    Faktem jest, że trafiłeś w złe miejsce. Tak to prawda, była to premiera konsoli w Polsce. Niestety, Sony w Polsce obrało taktykę dotarcia do jak największej liczby ludzi (zapewne zakładają, że hardkorowi gracze i tak wiedzą o PS Vita), pomijając największych fanów marki. Tak to prawda, jest to krzywdzące. Ale pamiętaj, że SCEP musi także odpowiadać przed centralą dlaczego sprzedało się tyle, a nie tyle egzemplarzy konsolki. Dostali odpowiednie fundusze na promocję, sprawdzili, że lepiej im się opłaci inwestując w kampanię tego typu i ruszyła maszyna. Dawno temu skończyły się czasy, kiedy gry wideo były tylko od pasjonatów dla pasjonatów. Kiedyś marzono o tym, żeby gry weszły do mainstreamu. Teraz marzymy, żeby znowu doceniono hardkorowych graczy.

    I teraz zasadnicze pytanie – czy naprawdę sądzisz, że ktoś nie kupi konsolki, bo nie dostał gadżetu na premierze?

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Nie ja, ja mogłem nic nie dostać bo nie po to tam szedłem. Mam pretensje, że nie dostali ich (lub „nie dostali ich o wiele więcej”) czekający w kolejce konsumenci.

      Nie, nie sądzę, że jak ktoś nie dostał gadżetu to nie kupi konsolki. Ale sądzę, że Sony na pewno by nie zaszkodziła akcja z gratyfikacją dla kolejkowiczów bo wygenerowany w ten sposób pozytywny social media PR na przełomie paru najbliższych dni (czyli najgorętszych dla PS Vita) byłby nieoceniony.

  • luk0i

    Dobry tekst.
    Niestety specyfiką naszego rynku jest to, że wierny klient (i to nie tylko gracz) jest traktowany dużo gorzej niż nowy klient. Przyznam szczerze, że zawsze mnie to dziwiło, bo było odwrotnością tego co się działo za granicą, ale cóż…

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      No kaman, przecież nie stawiam tych dwóch podejść w roli adwersarzy. Można być dobrym i dla new casuals i dla hardcore believers ;)

    • Karolina

      Hm, nie do końca wszystkie branże w Polsce tak się zachowują. Chociażby „głupie sklepy z kosmetykami” mają karty stałego klienta, losują między nimi wycieczkę do Prowansji, wybrane produkty, czy nawet kasę. Poza tym informują na bieżąco o wszystkich promocjach, dają prezenty na starcie, prezenty urodzinowe, darmowe zabiegi.
      Piszę z perspektywy dziewczyny, dla której obie branże są istotne, no i przepraszam. Ale tutaj rynek kosmetyczny zdecydowanie wygrywa podejściem do klienta. A szkoda:(

  • luk0i

    Heh,
    Akurat przypadkiem ostatnio byłem klientem sklepu kosmetycznego. I było to zdumiewająco przyjemne doświadczenie. Zagubiony facet został szybko zaopiekowany, poinformowany i doradzony przez panie z obsługi. Szybko i na temat. I jeszcze na promocję się załapałem. Ze sklepu wyszedłem z uśmiechem na ustach. I wiem gdzie pójdę, gry znów trafię na taką minę.
    Czyli 100% sukcesu marketingowego sklepu.

    Pisałem raczej na temat komórek, TPSA i kablówek. To przerabiałem ostatnio. I zdecydowanie lepsze warunki dostaje klient nowy niż stary przedłużający umowę. Przy kablówce pracownik nawet mi poradził, żeby po prostu rozwiązać umowę starą i zawrzeć nową. Różnica między 80 a 120zł/miesiąc za to samo jest IMO znacząca.

    Z tego co wiem, to rynek kosmetyczny jest rynkiem „trudnym” i nie dziwię się, że sklepy i firmy wiedzą co robić, żeby do marek klientów przywiązywać. fascynuje mnie za to, że masa dużych firm działających na wcale nie łatwiejszych rynkach tego nie robi.

    Co do gier to podejrzewam, że częściowo wynika to z tego, że gry/konsole itd cały czas są traktowane u nas po macoszemu. To się zmienia, tak jak zmienia się POWOLI postrzeganie gier. Ale droga daleka jeszcze. I w sumie smuci takie podejście do starego wiernego klienta. Przecież taki klient to inwestycja na lata. Małolat, który aktualnie gra i dostaje na gry od rodziców za kilka/kilkanaście lat dorośnie. I cały czas będzie pewnie grał i decydował co kupić i co zaszczepiać własnym dzieciom… Wiem to z własnego doświadczenia.
    Jedyne co to to mieć nadzieję… I grać dalej :D

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Mnie właśnie trochę boli, bo zawsze marzyłem o założeniu takiego sklepu z grami, który traktował by klienta jak najlepsze co im się danego dnia przytrafia (co, btw, jest prawdą w sensie logicznym :p).

      Świetne programy partnerskie, ładne torby, fajny klimat, uprzejma obsługa, wspieranie mniejszych gier przez wyższe miejsca na półkach, osobne umowy z indie twórcami na sprzedawanie kodów na ich gry z sieci po obniżonej cenie, dorzucanie gratisów i bawienie się w promocje i marketingowe cuda w mediach społecznościowych – o, takie coś mi się marzy. Tylko że to raczej jest marzenie ściętej głowy.

      Gracz i tak kupi na Allegro bo 2 złote taniej. Wiem, bo sam tak robię. Specyfika branży nie wybacza :)

      // btw – http://jestkultura.pl/2011/kultura-pracy-miedzy-mikrofonem-a-sluchawka/

  • Wojtas

    Żeby było śmiesznie, tj profesjonalnie :) dziś kupiłem tam konsole 50 pln taniej niż w dniu premiery (1099zl) i kartę 4GB też dostałem. A nie stałem jak kołek o północy jak mój ziomek który mówił że były jeszcze problemy z płatnościami po północy.

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      .. lol? :f

    • Karolina

      No to ładnie! :>

  • Maciej

    Andrzej , nie wypowiem się na temat konsolki bo mało o niej wiem. Wypowiem się natomiast na temat event marketingu tudzież brandingu o którym napisałeś. Niestety prawda jest taka, że nie dali tym wszystkim ludziom nic więcej bo nie musieli . Jeśli PS Vita będzie dobre to Ci ludzie mając je i pokazując (względnie mówiąc o nim) będą niejako ambasadorami marki. Poza tym do szerszej grupy osób dotrze i tak tylko informacja o super-ach-i-och imprezie medialnej. To, że to byli fani marki – cóż sprzedaż to sprzedaż , nieistotne komu. Zapewniam, że grupa docelowa hardcore’owych graczy jest mniejsza niż wszystkie pozostałe grupy odbiorców … Niestety , tak w Polsce wygląda experiential marketing .

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Studiuję zarządzanie a o marketingu czytam co mogę od wielu lat, więc trochę system rozumiem.

      Tylko że ja nie lubię film, które robią tylko to, co muszą. Nie ten świat, nie te realia, nie ta etyka. Sorki.

    • k

      @Maciej To jest trochę inny rynek. Przez długi czas konsole są sprzedawane ze stratą, a zarabia się tylko na grach. Casuale, którzy kupią konsolę, jedną grę i odłożą ją na dno szafy generują stratę dla SONY.

  • http://prawdepowiedziawszy.blogspot.com/ mejoa

    Ciekawe, naprawdę. Wydaje mi się, że Ci, którzy stali w kolejce, kupili konsolę, jakkolwiek nie byliby z niej zadowoleni, uradowani faktem posiadania, tak czysto po ludzku (zapominając na chwilę o konieczności dbania o dobre relacje na linii klient- marka, o tworzeniu pozytywnej chemii) poczuli się… niezbyt fajnie najprościej mówiąc. Może lekko rozgoryczeni. I nie sądzę, aby ktokolwiek spodziewał się obsypywania prezentami i 50% rabatów, drobny gest, samo zainteresowanie ich obecnością byłoby na miejscu. Trochę wstyd dla organizatorów.

  • http://autokult.pl/author/piotr-slusarczyk Piotr Ślusarczyk

    W salonach firmowych zawsze spodziewam się wyjątkowej atmosfery, większego zainteresowania klientem niż w dużych molochach. Tym bardziej przy premierze jakiegoś produktu.
    A tu w takim razie wyglądało to jak kupowanie pralki w sklepie „nie dla idiotów” gdzie w gratisie dorzucili calgon :P Tak czy tak, na pewno Ci, którzy na konsolę niecierpliwie czekali przełkną to, bo teraz zamiast o tym rozmyślać, grają.

jestKultura.pl – Kultura, która Cię otacza © 2009-2012 Wszystkie teksty są własnością autora | Projekt: Pexeto | Tłumaczenie: Andrzej Tucholski
Więcej w Biznes & Marketing, Gry, Kreacja
Jaram Się Reklamami Sony (Ostatnio PS Vita)
Jaram Się Reklamami Sony (Ostatnio PS Vita)

Ja wiem, że pewnie często piszę notki zbyt emocjonalnie i być może powinienem coś z tym zrobić... Niestety, dziś się...

Zamknij