Bon Iver

Bon Iver

Nie mam zielonego pojęcia jak to się stało, że o Justinie Vernonie piszę dopiero dzisiaj. Lubię i słucham tego pana od dawna (pierwszy raz zetknąłem się z nim podczas oglądania trzeciego sezonu Skins), więc nie tłumaczy mnie nic. Dlatego nawet nie próbuję owijać w bawełnę. Panie, panowie, Bon Iver.

Koleś jest amerykańskim muzykiem, który swoją pierwszą płytę nagrał w trakcie trzymiesięcznego pobytu w odosobnionej chacie, gdzieś w zapomnianych przez ludzkość lasach Wisconsin. Ziścił tym samym jedno z moich najdawniejszych marzeń o eskapizmie. Polubiłem go, zanim nawet zdążyłem poznać resztę jego piosenek.

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

To, co tworzy ciężko już nawet nazwać folkiem (choć pod takim tagiem najłatwiej go znaleźć). Bon lubi balansować na granicy poezji śpiewanej i spokojnych ballad. Gra na wielu instrumentach, ale każde z jego wykonań charakteryzuje dokładnie ten sam poziom pasji wkładanej w tworzone właśnie dzieło. Zresztą, zobacz:

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Chociaż niektórzy lubią też zwracać uwagę na pewną etymologiczną perełkę zawartą w samej nazwie zespołu. Zgodnie z polską Wikipedią:

Nazwa Bon Iver oznacza połączenie francuskiego „bon hiver” (dobra zima) oraz niewłaściwie wymówionego „bon ivre” (nieźle nachlany). 

Sam Justin zdaje się specjalnie nie przejmować takimi korelacjami. Kulisów jego pobytu w odosobnionej chacie nie zna nikt. Ale spójrz, co też ma za uchem w poniższym nagraniu Wolves :)

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Jego pierwszym przebiciem do szerszych mediów było wspomniane już we wstępie do tekstu wykorzystanie krótkiego utworu Woods w ósmym odcinku trzeciej serii popularnego serialu Skins. Scena zjednała sobie ogromne rzesze fanów (był klimat, oj był) a marka Bon Iver zaczęła przyciągać lajki i wyświetlenia niczym Nowy Jork artystów w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Justin jest teraz jednym z najbardziej proszonych wykonawców na tegoroczną edycję Open’era (jestKulturowe typy możesz podejrzeć tutaj).

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Ciekawostka – wspomniana chwilę temu piosenka cieszy się niesamowitą wręcz podatnością na remiksy, bo wystąpiła też w najnowszej rap-operze Kanyego Westa. W wersji teledyskowej trwa ona ponad pół godziny (i z ręką na sercu Ci ją polecam – sam widziałem już chyba z pięć razy), ale interesujący nas fragment zaczyna się w 26:55. Kanye zamienił spokojną, melancholijną melodię w pełen werwy i bardzo przekonywującego basu kawałek. Widziałem go na żywo podczas pracy przy tworzeniu zeszłorocznego Coke Live Music Festival (udało mi się wyrwać na moment) i, kurde. Robił wrażenie :)

(jeśli nie widzisz filmiku – link do Youtube)

Wracając do Justina (Bon Iver to jego zespół), chłopak ma generalnie niesamowite szczęście do innych artystów biorących się za jego piosenki. Napisał dawno temu jeden ze swoich bardziej znanych hitów, cichą balladę Skinny Love. Po paru latach, całkiem niedawno, z wielkim sukcesem wykonała ją nieletnia wokalistka znana pod pseudonimem Birdy. Jej wersję możesz znaleźć tutaj. Cóż, podobno prawdziwa sztuka jest uniwersalna. Dobrze to o Bonie świadczy :)

Słowem zakończenia, czeka go świetlana przyszłość. Jest rozpoznawany, ceniony i reprezentuje sobą wysoką wartość, o którą ostatnio jakby trochę ciężej. A wydał dopiero dwie płytki. Nie mogę się doczekać trzeciej.

A Ty?

Fotka stąd. Ciepło pozdrawia Twój bloger,

autograf

  • Ż

    moim ulubiony kawałkiem Bon Iver chyba zawsze zostanie flume. ale fakt, robi dobrze swoim głosem, oj robi ;)

  • Karolina

    A ja nie mogę się przyzwyczaić, że koleś wygląda jak wielkolud, a śpiewa tak cieniutkim, anielskim głosem ;d

    Co nie zmienia faktu, że muzykę komponuje cudną:)

    • http://www.instytutmadelaine.pl brock

      to sprawdź jego niektóre starsze rzeczy. JD Vernon, Justin Vernon jako osobiście itd.

  • K

    W pierwszym utworze zabrzmiał mi przez chwilę trochę… stingowo może?
    Dzięki za ten wpis. To będzie (co najmniej) mój artysta dnia… Mam sporo do nadrobienia!

  • Łukasz

    Pamiętasz jak kiedyś podesłałem Ci w mailu linka do ‘Perth’ i podsunąłem pomysł napisania o nim wpisu? W końcu się doczekałem :)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Sporo czasu od tamtej pory minęło. Ale zapomniałem Ci podziękować.

      Potraktuj tę notkę jako formę internetowej piąteczki :)

  • http://prawdepowiedziawszy.blogspot.com/ mejoa

    Generalnie taki ciepły, spokojny i kojący wokal preferuję w wykonaniu kobiet, które również dominują w tej stylistyce. Bon jest… w porządku, ale mam wrażenie, że nie na każdą okazję. Co rzecz jasna nie jest samo w sobie czymś złym i nie umniejsza jego talentowi.

  • Karolina

    A ja dziękuję za trzecie nagranie. Dla mnie wygrywa.

  • Adrian

    Ja tu się zachwycam „Skinny Love” w wykonaniu Eda Sheerana, a nawet pojęcia nie mam, że to ktoś inny stworzył ten utwór ;o

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Skąd taki boom na Eda!? Jak go słuchałem w LO to nikt nie wiedział kto zacz, dzisiaj spamują mi nim walla gorzej niż Gotye :)

  • http://www.szaraflanela.blogspot.com Tomko

    Muzyka Ivera to jak najbardziej folk, ale w pierwotnym znaczeniu (jak np. Bob Dylan), chociaż teraz taki folk najczęściej tagowany jest jako „indie folk” ;)

    Gratuluję poczytności, lekkiego pióra i zapraszam do siebie,
    pozdrawiam
    Tomko Cel Batran

  • madlena

    Na uwagę zasługuje też „Fall Creek Boys Choir”, piosenka nagrana z Jamesem Blakem (kolejny świetny muzyk). :)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Ech. James.

      Moje największe „niedotarcie” Open’era 2011 ;)

  • http://www.eareyehead.blogspot.com Beci

    Uwielbiam Bon Iver, ci faceci po prostu wymiatają! Mimo wszystko preferuję jednak drugi album, który dla mnie jest czystym pięknem – warstwa muzyczna po prostu powala. Mam przeczucie, że Bon Iver pojawi się na Openerze – wystarczy popatrzeć na program ich trasy koncertowej po Europie, w zbliżonym do Opka terminie będzie grać zdaje się w Norwegii, a to już rzut beretem od nas ;)

    • http://jestkultura.pl/ Andrzej Tucholski

      Celnie ;)

jestKultura.pl – Kultura, która Cię otacza © 2009-2012 Wszystkie teksty są własnością autora | Projekt: Pexeto | Tłumaczenie: Andrzej Tucholski
Więcej w Muzyka
jestPoranek #4 - Cover, Disco & Dziewuszka
jestPoranek #4 – Cover, Disco & Dziewuszka

Ojej, dobra. Mamy dwudziesty trzeci stycznia, wczesne godziny poranne i wypadałoby się jakoś pozbierać. Dzisiaj pomoże nam w tym krótka...

Zamknij